Aktualności

Moral decisions and ecology - lecture

02.04.2021

Chamelinguon Language and Culture Club zaprasza na wykład dr Susanne Brouwer z Radboud University in Nijmegen pt. ‘The good, the bad and the unfavourable: Moral decision-making in ecological contexts’. Prelekcja odbędzie się w piątek 9 kwietnia o godz. 18:00 przez Zoom. Formularz rejestracyjny: https://forms.gle/ob9ZKJcjzqoHgU5t5

Zobacz więcej >

Experimental methods in literature - lecture

22.03.2021

Chamelinguon Language and Culture Club zaprasza na wykład dr. hab. Wojciecha Małeckiego z Instytutu Filologii Polskiej UWr pt. ‘Experimental methods for literary studies: Measuring affects and effects’. Prelekcja odbędzie się w piątek 26 marca o godz. 18:00 przez Teams (kod dostępu: xpdgll4). Formularz rejestracyjny: https://forms.gle/XQpgfGeaGZ81QL1ZA


Zobacz więcej >

Prof. Jan Cygan - wspomnienia

22.03.2021

Chciałbym, w imieniu Dziekana i Rady Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, w imieniu całego grona dziekańskiego, w imieniu wszystkich Koleżanek i Kolegów z naszego Wydziału, przekazać rodzinie Pana Profesora Jana Cygana, Jego bliskim i przyjaciołom – wyrazy głębokiego i serdecznego współczucia.

Przede wszystkim jednak chciałbym powiedzieć: Panie Profesorze, dziękujemy! Dziękujemy za wszystko, co od Pana otrzymaliśmy! 

Był Pan dla nas – nie: jest Pan dla nas, tak chcę powiedzieć: jest Pan dla nas Mistrzem Filologicznym!

Tak: bo Profesor Jan Cygan to symbol. Nie tylko symbol anglistyki wrocławskiej (najpierw, od 1965 r., jako twórca i kierownik Katedry Filologii Angielskiej w słynnym pokoju na IV piętrze przy ulicy Szewskiej 49/51, później, od 1975 r., przez 20 lat, jako dyrektor Instytutu Filologii Angielskiej przy placu Nankiera 15; kolejno doktor, docent, profesor nadzwyczajny, profesor zwyczajny, autor licznych prac naukowych z dziedziny językoznawstwa angielskiego). Profesor Jan Cygan to również symbol całej filologii wrocławskiej: współpracowali z Nim przez wiele dekad wrocławscy germaniści, poloniści, slawiści, romaniści, niderlandyści…

Dziękujemy Panu Profesorowi za rozmowy o Lwowie, mieście, w którym się urodził. Dziękujemy za wspólne działania na niwie naukowej, dziękujemy – ja osobiście, jako debiutujący ponad 25 lat temu kierownik Katedry, dziękuję – za nieustającą chęć pomocy i dzielenia się doświadczeniem, kiedy miałem zaszczyt pobierać nauki akademickie u Pana Profesora we wspólnym gmachu przy ulicy Kuźniczej 22.

I dziękujemy za niezwykłą życzliwość Pana Profesora: wobec wszystkich ludzi, wszystkich koleżanek i kolegów. Życzliwość, którą będziemy zawsze pamiętali.

Dziękujemy, Panie Profesorze!

Stefan Kiedroń
Prodziekan Wydziału Filologicznego

***

Mam zaszczyt złożyć Panu Profesorowi Janowi Cyganowi podziękowanie za całe dobro, które Pan Profesor uczynił poprzez swoją służbę wrocławskiej anglistyce. Pan Profesor napisał piękną historię, nie tylko Uniwersytetu Wrocławskiego, ale również Politechniki Wrocławskiej, ponieważ tam zaczynał swoją drogę. Potem przez wiele lat Instytut miał ogromne szczęście rozwijać się pod Pana przewodnictwem.

Pana Profesora Cygana poznałem jeszcze jako student. Pamiętam do dziś wykłady z historii języka angielskiego.  Profesor w sposób fascynujący opowiadał o gramatyce języka angielskiego. Imponował przy tym znajomością greki i łaciny. Profesor Cygan był człowiekiem niezwykle skromnym, wyrozumiałym i cierpliwym, co w połączeniu z jego wielką erudycją oraz wzorową kulturą osobistą, sprawiało, że już za życia był legendą. Pamiętam nasze studenckie notatki z wykładów Profesora – były niezwykle gęste, bo liczyło się każde słowo… Profesor pokazał nam wszystkim drogę, którą mamy podążać ku Prawdzie – drogę trudną, wymagającą, piękną. Pan Profesor Cygan pozostawił nam wszystkim niedościgniony Mistrzowski Testament – wspaniały przykład, jak postępować, żyć, jak po prostu być, ale również wielkie zobowiązanie dla nas wszystkich związanych z Alma Mater, byśmy odważnie i wiernie trwali na posterunku, byśmy nie zawiedli.   

dr hab. Marek Kuźniak, prof. UWr
Dyrektor Instytutu Filologii Angielskiej

***

Byłem świadkiem emerytury Pana Profesora. Długiej, pogodnej i aktywnej. Mieszkaliśmy na tym samym osiedlu i gdy czekałem na autobus A, w nadziei, że pojawi się na przystanku o czasie, w domu stojącym dokładnie naprzeciwko niezawodnie widać było przez okno rozświetlony abażur dużej lampy stojącej obok biurka i pochyloną sylwetkę zatopionego w lekturze Profesora. Od czasu do czasu podnosił głowę znad biurka , spoglądał w okno i, gdy przeczuwał, że tym razem autobus raczej nie nadjedzie o czasie, wychodził przed dom, sprężystym krokiem przecinał Aleję Piastów i ucinał sobie ze mną pogawędkę na przystanku.

Pytał o Instytut i Wydział, wspominał jak dawniej mieszkało się w tej okolicy i cieszył się, gdy osoby, które pamiętał jeszcze jako studentów czy studentki, zdobywały kolejne stopnie naukowe. Najbardziej zapadła mi jednak w pamięć przystankowa rozmowa przeprowadzona w kilka lat po osiemdziesiątych urodzinach Pana Profesora. Pod koniec, gdy spóźniony autobus zbliżał się już do przystanku, jakby mimochodem dodał z charakterystycznym lekkim lwowskim zaśpiewem, że można go dodać do listy adresowej IFA, bo zaczął korzystać z Internetu i bardzo spodobał mu się e-mail.

Takiej jasności umysłu i ciekawości świata życzę każdemu obecnemu i przyszłemu emerytowi. Z perspektywy przystankowej witalność Pana Profesora przejawiała się jednak najbardziej w swobodzie, z jaką kierował samochodem. Mijały lata, a Pan Profesor pewną ręką wyjeżdżał tyłem z garażu na coraz bardziej ruchliwą Aleję Piastów i jeszcze przed Bożym Narodzeniem, gdy skończył już dziewięćdziesiąt trzy lata, podziwiałem, jak sprawnie nawracał na zatłoczonym parkingu przed Biedronką.

Spotkania przystankowe były spontaniczne i nieregularne, ale Pana Profesora można było jeszcze zobaczyć w innym miejscu, w którym pojawiał się niezawodnie co niedzielę. W kościele Św. Anny przez lata zasiadał w piątej ławce po prawej stronie nawy głównej i nie zmieniła tego nawet przebudowa kościoła. Przez dekady z Żoną, później samotnie, a teraz są znowu razem i już na zawsze.

prof. dr hab. Leszek Berezowski

***

Profesor Jan Cygan wykładał na naszym roku wstęp do językoznawstwa. Zawsze w tym samym granatowym garniturze i białej koszuli, z tą samą brązową teczką. Był erudytą, umiał pięknie i ciekawie mówić. Bez notatek podawał przykłady w kilku językach współczesnych, a nawet w sanskrycie i w starocerkiewno-słowiańskim. Pisał niezmordowanie na starej, czarnej tablicy w sali wykładowej, zwanej wtedy salą N, w dawnej siedzibie anglistyki, obecnie na parterze budynku na placu Nankiera 15. Mówił pięknie po angielsku, a dla nas był wyobrażeniem angielskiego dżentelmena. Potrafił być także skuteczny i zdecydowany, zwłaszcza kiedy różne władze czyniły zakusy na obecną siedzibę anglistyki przy Kuźniczej 22. Wiedział bowiem, że bez odpowiednich warunków do pracy Instytut, który ponownie wskrzesił w 1968 roku, nie będzie w stanie się rozwijać. Profesor przetrwał z nami najgorszy kryzys kadrowy w latach 1980-tych, kiedy kolejno zatrudniani młodzi i zdolni pracownicy dostawali stypendia w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych i już do Wrocławia nie wracali. On był z nami zawsze, wspierał, doradzał, decydował. Nie wyjeżdżał. I nawet teraz wyobrażam sobie, że gdzieś tam, gdzie spotykają się wszyscy, siedzą sobie we troje z Docent Marią Gottwald i Docentem Henrykiem Kałużą, piją angielską herbatę, patrzą na nasz Instytut, a Profesor mówi: "No i popatrzcie, udało nam się!" Godspeed, Professor!

prof. dr hab. Anna Michońska-Stadnik

***

Profesor Cygan był promotorem mojej pracy magisterskiej i doktorskiej. Jako promotor dawał dużo wolności, niczego nie narzucał i zawsze służył pomocą. Imponował niespotykaną erudycją, życzliwością i spokojem. Pamiętam przyjęcie po obronie doktoratu, na które zaprosiłam szacowną Komisję do restauracji w hotelu Panorama. Profesor był duszą towarzystwa i na każdy temat miał gotową anegdotkę. Wygrzebywał je z pamięci i bawił nimi i gości, i siebie samego. Był do końca młody duchem, pełen wigoru, a jednocześnie bardzo zrównoważony i spokojny. Pozostanie w mojej pamięci jako uśmiechnięty, niezwykle mądry i pełen szacunku dla wszystkich otaczających go osób. Emanował niezwykłą kulturą osobistą i bystrością umysłu.

prof. dr hab. Bożena Rozwadowska

***

Niestety nie miałem okazji poznać Pana Profesora Jana Cygana jako wykładowcy, ponieważ gdy rozpocząłem studia w Instytucie Filologii Angielskiej, Pan Profesor przeszedł już na emeryturę. Miałem za to okazję poznać go jako doskonałego interlokutora, kiedy odwiedziłem w 2005 roku dom Państwa Cyganów. Poproszono mnie o wręczenie Panu Profesorowi książki zredagowanej na anglistyce. Oprócz tego, że Pan Profesor wspaniale opowiadał o języku używanym w dawnych czasach w moich rodzinnych stronach – o języku Gotów zamieszkujących między innymi Wysoczyznę Elbląską, zrobił na mnie wrażenie prawdziwie wybitnego językoznawcy, a przy tym niezwykle sympatycznego, empatycznego i rozumiejącego współczesny świat oraz młodych ludzi człowieka. Z tego też względu niezmiernie cieszę się, że miałem okazję poznać założyciela współczesnej wrocławskiej Anglistyki uniwersyteckiej – prawdziwego humanistę, wybitnego językoznawcę, wspaniałego rozmówcę i niekwestionowany autorytet.

dr hab. Marcin Walczyński

Zobacz więcej >